Zaczęło się od mocnego uderzenia. Na przeciw siebie stanęli Young Boys Bolesławiec i KS Piast Wykroty. Mecz był wyrównany. Oba zespoły praktycznie stworzyły sobie identyczną ilość akcji. Jednak skutecznie si tego dnia byli bardziej doświadczeni zawodnicy Piasta. Wygrali 6:2, choć gdyby nie doskonała postawa ubu bramkarzy, to wynik mógł być zupełnie inny. Young Boysi nie wykorzystali 4 przedłużony karnych, a 2 bramki stracili właściwie bez walki. Dwukrotnie dochodzili do przeciwników na “jedną brmkę” (na 1:2 i 2;3), ale zawsze po golu, dawali się szybko zaskoczyć przecwinikom. Tą przegraną Young Boysi prawdopodobnie zamknęli sobie drogę do gruoy mistrzowskiej, a KS Piast Wykroty może chyba świętować awans do najlepszej szóstki ligi.

W drugim meczu dnia Blaise & Megamaszyny podejmował KS Kolonię Old Stars. Jak to bywa z Megamaszynami, nie pozwolili dojśćdo głosu swoim przeciwnikom. Kolonia została zdominowana w tym spotkaniu i tylko sporadycznie wybierał się na pole karne rywala. Blaise że swoimi maszynami już jest w grupie mistrzwoskiej, Kolonia o awans będzie musiała jeszcze powalczyć.

W trzecim spotkaniu Artylerzyści z 23 Śląskiego Pułku wygrali z Piłakrskimi Asami 4:1. Do zwycięstwa poprowadził ich Denis Dec, dla którego był to najlepszy mecz w tym sezonie futsalu. Asy starały się przeciwstawiać rywalom, ale mimo rozegrania swojego najlepszego meczu, musieli się pogodzić z porażką i zajęciem w grupie A miejsca 4-6, gdyż już nie mają szans na awans do grupy mistrzowskiej. Zupełnie w innej sytuacji są wojskowi, którzy znacznie przybliżyli się do najlepszej “6” Futsal Ekstraklasy.

Drugie dobre spotkanie z rzędu ma na swoim koncie Salon Fryzjerski “Sebo”. Tym razem nie pozostawił złudzeń drużynie Blackcocks i w bardzo dobrym stylu zaplikowali rywalom aż 13 bramek. Blackcocksi odpowiedzieli jedynie dwoma trafieniami i tym samym w Ekstraklasie nie ma drużyn z zerowym kontem zdobytych bramek. Z taką grą “Sebo” może sprawić niejedną niespodziankę w grupie mistrzowskiej, bo tam właśnie zmierzają zawodnicy Salonu Fryzjerskiego. Blackcocksi jeszcze nie przereślili szans na walkę o 3 miejsce, ale będą musieli się wziąć w garść i pokazać pazur w następnych spotkaniach.

Ostatni mecz był meczem przyjaźni, choś nie zabrakło ostrych starć. Chłopaki do wzięcia wymierzyli najmniejszy wymiar kary ekipie z Nalewki. Oba zespoły wystąpiły w okrojonych składach, a na uwagę zasługuje występ Adriana Parysia, który w efektowny sposób zdobył 2 bramki pokonując Ernesta Skórę i Michała Piotrowskiego. FcPoNalewce już chyba pogodził asię, że w drugiej rundzie będzie walczyła o utrzymanie, a Chłopaki będą na 99% grali o mistrza.

Comments

comments

Posted in Futsal Liga

Leave a Comment:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *